W imieniu zwierząt i przyrody głosem adwokata

Głos w debacie o zwierzętach futerkowych

Karolina Kuszlewicz / 14 lutego 2018

Dużo w ostatnim czasie mówi się o tzw. zwierzętach futerkowych*, głównie za sprawą projektu nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, która zakłada zakaz chowu i hodowli zwierząt na futra. Warto wiedzieć, w jaki sposób aktualnie przepisy prawa regulują życie i śmierć zwierząt futerkowych i zastanowić się, jak one wyglądają na tle zasady humanitarnego traktowania zwierząt.

Zacznijmy od ustawy o ochronie zwierząt. Zwierzęta futerkowe, jako kręgowce, podlegają ochronie z tej ustawy. Zgodnie z art. 1 ust. 1 – zwierzę (również futerkowe), jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie opiekę i ochronę. Każde zwierzę zaś wymaga humanitarnego traktowania, w myśl art. 5. Uchwalona 20 lat temu ustawa o  ochronie zwierząt uznała zatem, że zwierzętom przysługuje swoista godność, prawo do humanitarnego traktowania i uwzględniania ich potrzeb (art. 4 pkt 2). Uznaje a priori, że zwierzęta to istoty czujące, zdolne do odczuwania cierpienia, również tego psychicznego, jak strach i stres. Tymczasem trudno nie mieć wrażenia, że to pięknie brzmiące zasady, od których są fatalnie brzmiące wyjątki.

Spójrzmy zatem na zestawienie zasady humanitarnego traktowania zwierząt z przepisami dotyczącymi zwierząt futerkowych

Tych przepisów nie wyczyta się wprost z ustawy, trzeba sięgnąć do odpowiednich rozporządzeń. Wiedzę na temat warunków życia zwierząt futerkowych możemy uzyskać, m.in. z  rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 28 czerwca 2010r. w sprawie minimalnych warunków utrzymywania gatunków zwierząt gospodarskich innych niż te, dla których normy ochrony zostały określone w przepisach Unii Europejskiej – cały tekst rozporządzenia dostępny tu. Popatrzmy przykładowo na lisa.

Zgodnie z  §  29 ust. 3 pkt 1 a i b –  lis spędza swoje życie (spędza swoje życie!) w klatce o wysokości (co najmniej) 50 cm i powierzchni 0,6 m2 (lub trochę większej jeśli są 2 lisy). To mniej więcej taka wielkość jak transporter dla średniej wielkości psa, którego to transportera używamy doraźnie, w wyraźnie ograniczonym czasie, na konkretne potrzeby. To mniej więcej tyle, ile wynosi przeciętny karton przeprowadzkowy. Oczywiście są to wymiary minimalne, bowiem ustawodawca używa słów „co najmniej”. Hodowle przemysłowe mają jednak to do siebie, że ich celem jest optymalizacja produkcji, nie zaś podnoszenie poziomu dobrostanu zwierząt.

Ustawa o ochronie zwierząt nakazuje uwzględniać potrzeby zwierzęcia, tymczasem rozporządzenie pozwala na zamknięcie lisa (dzikiego ze swej istoty zwierzęcia) w klatce o powierzchni podłogi 60 cm 

Zestawmy powyższe przepisy z rozporządzenia raz jeszcze z ustawą o ochronie zwierzą.

Art. 5 Każde zwierzę wymaga humanitarnego traktowania.

Art. 4 pkt 2 Ilekroć w ustawie mowa jest o „humanitarnym traktowaniu zwierząt” – rozumie się przez to traktowanie uwzględniające potrzeby zwierzęcia i zapewniające mu opiekę i ochronę.

Zgodnie z art. 6 ust. 2 pkt 10 za przestępstwo znęcania nad zwierzętami uznaje się utrzymywanie zwierząt w niewłaściwych warunkach bytowania, w tym utrzymywanie ich w stanie rażącego zaniedbania lub niechlujstwa, bądź w pomieszczeniach albo klatkach uniemożliwiających im zachowanie naturalnej pozycji. I zadajmy sobie pytanie: czy wobec dzikich ze swej istoty zwierząt, jakimi są lisy, wolne psowate zwierzęta – ich utrzymywanie przez człowieka w klatkach tylko po to, by pozyskać z nich futra – jest zapewnieniem tym zwierzętom właściwych warunków bytowania? W mojej ocenie – nie. I jest to kolejny przykład rozbieżności pomiędzy ustawą o ochronie zwierząt, a przepisami optymalizującymi przemysł zwierzęcy.

Uśmiercanie zwierząt futerkowych

Sposoby uśmiercania zwierząt futerkowych są odpowiednio określone w rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z 9 września 2004r. w sprawie kwalifikacji osób uprawnionych do zawodowego uboju oraz warunków i metod uboju i uśmiercania zwierząt – tekst rozporządzenia dostępny tu. Jest to jeden z bardziej osobliwych aktów prawnych w Polsce, ponieważ analizując go, czasem trudno uwierzyć, że ma się do czynienia z przepisami, nie zaś z opisem scen z filmu grozy (choć oczywiście nie kwestionuję tego, że regulacje prawne w obszarze uśmiercania zwierząt są konieczne, żeby nie pozostawić pełnej dowolności człowiekowi).

Zgodnie z §  13 ust. 1 tego rozporządzenia zwierzęta futerkowe (w tym m.in. lisy, norki, tchórze, jenoty i szynszyle) uśmierca się przez zastosowanie:

1.urządzeń działających mechanicznie powodujących penetrację mózgu, lub
2.środka znieczulającego w dawce śmiertelnej, lub
3.porażenia prądem powodującego zatrzymanie akcji serca, lub
4.chloroformu, lub
5.dwutlenku węgla, lub
6.tlenku węgla.

W przepisach dotyczących zwierząt futerkowych mowa wprost  o „komorach, w których zwierzęta poddawane są działaniu gazu”, o „urządzeniach bolcowych penetrujących” mózg, o porażeniu prądem, przykładanym „do nosa i odbytu”

W mojej ocenie nie da pogodzić się wykorzystywania zwierząt na futra z zasadą humanitarnego traktowania zwierząt.

Zasada ta, wyrażona w art. 5 ustawy o ochronie zwierząt powinna być absolutnie naczelną, kierunkową zasadą systemu ochrony zwierząt w Polsce. Skoro bowiem ustawodawca sam przesądził, że „Każde zwierzę wymaga humanitarnego traktowania”, oznacza to, że nasz system prawny wysoko ulokował w hierarchii wartości – dobrostan zwierząt. „Każde zwierzę” czyli również lis czy jenot. Godność zwierzęcia jest bowiem niezależna od tego, czy jest ono przemysłowo atrakcyjne dla człowieka, czy nie. Jednocześnie jednak nasza ustawa zawiera dziś tak wiele wyjątków od tej zasady, że stała się ona pewnym przepisem – ozdobnikiem, nie zaś klauzulą generalną. Jednym z takich wyjątków jest dopuszczalność chowu i hodowli zwierząt w celu pozyskiwania futer. Dlatego konieczne jest ustalenie na nowo granicy pomiędzy ochroną zwierząt przed niehumanitarnym traktowaniem, a dozwolonym prawnie zakresem ich wykorzystywania przez człowieka.

*”zwierzęta futerkowe” – to określenie nadane przez prawo grupie zwierząt hodowanych w celu pozyskiwania z nich futer. Choć używam go w powyższym tekście, uważam, że jest odzwierciedleniem wciąż obowiązującego w prawie uprzedmiotowienia zwierząt. Pokazuje, jak bardzo ochronę zwierząt uzależniamy od tego, jaką funkcję nadajemy danym zwierzętom. Zwierzę traci wówczas w pewnym stopniu status konkretnej żywej istoty na rzecz przynależności do pewnej większej grupy, nazwanej poprzez użyteczność dla człowieka. Pozwala się wówczas na pozbawienie go części ochrony, którą przypisujemy indywidualnie oznaczonemu zwierzęciu. Znacznie trudniej współczuje się bowiem funkcjom przemysłowym niż  konkretnej istocie. Tymczasem, zgodnie z art. 1 zwierzę (każde jedno, a nie grupa) jest istotą czującą, zdolną do odczuwania cierpienia… lisy i szynszyle – również. 

 

Tematy podobne


Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.